Fundacja dla Zwierząt | www.argos.org.pl

Raport 2006: woj. śląskie

W województwie jest 167 gmin. Ze 146, które udzieliły informacji, tylko 12 nie finansowało działań wobec bezdomnych zwierząt.

Województwo śląskie jest krajowym liderem pod względem obrotu bezdomnymi zwierzętami. Gminy wykazują łączny obrót rzędu 14 tys. sztuk rocznie, o wartości ponad 6 mln. zł. Na drugim miejscu jest woj. mazowieckie o podobnej skali obrotów, 10 tys. sztuk, ale wydaje na to więcej, bo niemal 8 mln zł. Śląsk zajmuje się bezdomnymi zwierzętami powszechnie, na dużą skalę i tanio.

Prawo miejscowe

Niewielka część gmin (27) podjęła uchwały o wyłapywaniu bezdomnych zwierząt.

Typowe dla uchwał gminnych jest powielanie ich treści między gminami. Na przykład gminy Nędza, Pilchowice, Sośnicowice, Świętochłowice i Wręczyca Wielka zawarły w swoich uchwałach jednobrzmiące, niejasne sformułowania co do losu zwierząt. Mają one być w schroniskach "przetrzymywane przez 14 dni" (co najmniej?, najwyżej?, równo?) i mogą być uśpione tylko "gdy zachodzą przyczyny określone w ustawie ...". Z listy ustawowych powodów uśmiercania, do schronisk ma zastosowanie tylko jeden, tzn. "względy humanitarne", ale ten może wystąpić (i często występuje) przed upływem 14 dni, więc pewnie te powody są w praktyce rozumiane inaczej.

Równie typowe jest, że lokalni prawodawcy nie wnikają w rozróżnienia abstrakcyjnych dóbr chronionych ustawami. Rada Miejska w Będzinie stwierdza wprost, że wprawdzie podjęła uchwałę o wyłapywaniu na podstawie ustawy o ochronie zwierząt, ale nie w celu ochrony zwierząt tylko ochrony "zdrowia mieszkańców, zapewnienia spokoju i bezpieczeństwa publicznego w gminie Będzin". Prawodopodobnie radni większość gmin w Polsce podzielają takie motywy, ale zwykle unikają takich sformułowań.

Takie niuanse prawne mają bardzo praktyczne konsekwencje. Na przykład radni Ogrodzieńca wymagają by wyłapywanie przewidziane ustawą o ochrony zwierząt, prowadził podmiot, który ma zezwolenie na "prowadzenie działalności w zakresie prowadzenia ochrony przed bezdomnymi zwierzętami" – a więc ma działać w trybie ustawy o czystości a nie ustawy o ochronie zwierząt. To z kolei pozwala robić dalej ze zwierzętami cokolwiek, np. tracić je z oczu u Mariusza Jurczyka w Zawierciu.

Wyłapywanie

Wyłapywaniem bezdomnych zwierząt w woj. śląskim zajmują się głównie liczne śląskie schroniska. Osobny podmiot wyłapujący pośredniczy (albo zastępuje) schronisko w przypadku 22% psów usuwanych z terenu gmin.

Wyspecjalizowanymi podmiotami działającymi na rzecz wielu gmin są:

  • Mariusz Jurczyk, Firma Uslugowo-Handlowa, ul. Strumien Wierczki 27, 42-400 Zawiercie, posiadający także własne schronisko w Zawierciu, pozostające poza kontrolą Inspekcji, oraz
  • Dorota Kufel, P-stwo Wielobranzowe "Zamex", ul. Ks.F. Wyciślika 3, 42-610 Miasteczko Śląskie, współpracująca ze schroniskiem w Miedarach, do którego przekazuje psy z 20 gmin woj. śląskiego i podobnej ilości gmin woj. opolskiego.
Pozostałe podmioty działają lokalnie, w skali 1-3 gmin.

Do innych województw śląskie zwierzęta bezdomne trafiają w niewielkim stopniu. Gmina Sławków umieściła 50 psów w schronisku w Olkuszu (MP). Natomiast przypływają bezdomne zwierzęta z innych województw. Do Miedar trafiło 226 psów z 22 gmin woj. opolskiego, a 6 psów aż z zachodniopomorskiego. Do Mysłowic trafiło 116 psów z Małopolski.

Schroniska

Ponad połowa śląskich schronisk to schroniska miejskie, które przyjmują zwierzęta zasadniczo tylko z terenu własnej gminy (w nawiasie ilość przyjętych psów w 2006 r.):

Druga grupa, to również schroniska miejskie, ale świadczące usługi różnym gminom, w większym lub mniejszym zakresie:

plus dwa schroniska prywatne, w Miedarach i w Zawierciu, które stanowią zaplecze dla wyłapywania w wielu gminach:

Obie grupy przyjęły w sumie podobną liczbę zwierząt. W obu grupach są schroniska duże i małe. Jednak w pierwszej grupie widać wyraźną zależność jakości opieki od wielkości schroniska. Ponad 30% zwierząt utraconych miały tylko trzy molochy przyjmujące około tysiąca psów rocznie (Katowice 44%, Częstochowa 34%, Sosnowiec 36%). Reszta potrafiła się zmieścić w kilkunastu procentach (średnia w grupie 27%).

Inaczej jest w drugiej grupie, schronisk "usługowych", gdzie niemal wszystkie miały bardzo zły wskaźnik opieki, i to niezależnie od wielkości (średnio 35%). Na czele tej grupy znajduje się największe i najgorsze schronisko regionu czyli Chorzów (1.585 przyjętych psów, 46% utraconych).

W pierwszej grupie schronisk przyjęcie psa kosztowało gminę średnio 524 zł, w drugiej – 394 zł. Za to te pierwsze były zapełnione w 124%, a drugie właściwie nie były przepełniane (103%).